Zaraz utonę w morzach bezkresu.
Nerwowych myślach rozbiegu.
Zatańczę z marzeniami.
Co fantazje we mnie rozbudzi.
Iskry sen, jak cichy tren.
Który rano, ujrze tylko nikły cień.
Blask go rozwieje, a ja pochmurnieje.
I tak z nocy na dzień, przemija wspomnień cień.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz